Logo
Logo

Firma:

Lokalizacja:

Pokój dla maluszka

Autor: Patrycja Kaleta , Dodano: 2009-06-01 15:15

Nie od dziś wiadomo, że wnętrza, w których spędzamy czas, mają na nas duży wpływ. Jak zatem urządzić pokoik dla małego dziecka? Oto jest pytanie! Dla naszych pociech zawsze przecież chcemy wszystkiego co najlepsze. Co to jednak oznacza w przypadku aranżacji ich pierwszego „apartamentu”? Oto odpowiedzi!

Morze możliwości

Piątkowy wieczór, duże centrum meblowe. Na dziale „dziecięcym” tłum ludzi. Oglądają, dyskutują, przystają przy kolejnych sprzętach i wpatrują się w nie z zastanowieniem. Bez trudu dostrzeżemy wśród nich m.in. młodych rodziców, szczęśliwych dziadków i przyszłe mamy. Co powiedzą nam, zapytani o to, jaki powinien być ten pierwszy pokój dla dziecka? Z pewnością pojawią się określenia takie jak: bezpieczny, funkcjonalny, ładny, wygodny, kolorowy, zabawny, estetyczny. Teraz trzeba tylko ustalić, które z tych cech są najważniejsze i pogodzić je ze sobą. Potem pozostaje nam połączyć fascynację wzorcami serwowanymi przez magazyny wnętrzarskie z „dobrymi radami” jakimi służy cała, bliższa i dalsza, rodzina. Wtedy wzór na idealny pokój dziecięcy będzie gotowy. Niewykonalne? Wręcz przeciwnie, wystarczy odrobina rozsądku i realizmu. Nie oznacza to jednak, że przy aranżowaniu wnętrza nie możemy puścić wodzy fantazji. Ale po kolei... Pierwszym, najważniejszym krokiem jest przecież wybór pomieszczenia. Musimy zdecydować, czy pokój naszego szkraba to będzie jedynie wydzielona cześć naszej sypialni, czy też osobne pomieszczenie. Jeśli to drugie - najlepiej, aby było nasłonecznione i znajdowało się blisko naszej sypialni, by można w nocy usłyszeć płacz maleństwa.

Światła i kolory

Wszystkie pokoiki dziecięce łączy jedno. Są zazwyczaj niezwykle kolorowe. I tak być powinno. Naukowo dowiedziono, że pewne barwy wpływają pozytywnie na rozwój maluchów. O ile jednak zabawki powinny być jaskrawe i przyciągające wzrok, to na ścianach i sufitach w pomieszczeniach dla niemowląt wskazane są raczej pastelowe, harmonijne, jasne odcienie. Kiedy dziecko odrobinę podrośnie, można pozwolić sobie na więcej. Nieważne czy zdecydujemy się ostatecznie na róż, niebieski, pomarańcz, zieleń – nie przesadzajmy z ilością kolorów – wystarczy jedna barwa przewodnia i dwie dodatkowe. Stereotypowo myślimy zwykle o niebieskim pokoju dla chłopczyka, różowym dla dziewczynki, albo uniwersalnym, oklejonym tapetą w postaci z bajek. Dekoratorzy wnętrz i sprzedawcy w salonach meblowych doradzają jednak aranżowanie wnętrz w ten sposób, aby rosły wraz z naszą pociechą. Zastanówmy się, czy siedmiolatek nadal będzie dobrze się czuł w pomieszczeniu z tapetą w tygryski? Czy dziewięciolatce nie będzie odrobinę ciążył image małej księżniczki z różowego pałacyku? Bądźmy przygotowani, że gdy pociecha podrośnie, może zażyczyć sobie zmiany. Jeśli stać nas na to finansowo – nie ma problemu. Jeśli nie – pomyślmy o kompromisie. Jeśli wiemy, że nie możemy sobie pozwolić na rychłą zmianę tapety, zainwestujmy w taką z włókna szklanego, którą szybko przemalujemy zgodnie z potrzebami. Wtedy można zaszaleć bez konsekwencji. W sklepach jest też dostępnych wiele interesujących alternatyw, np. fototapety czy naklejki na ściany, dzięki którym możemy modyfikować wystrój pokoju wiele razy, bez konieczności totalnego remontu. Zaraz po kolorach pomyślmy o oświetleniu, które powinno być przytulne i funkcjonalne. Ideałem jest tu naprawdę dobrze oświetlone, jasne pomieszczenie. Na półkach sklepowych znajdziemy wiele zabawnych i pomysłowych kinkietów, lamp, żyrandoli przeznaczonych do dziecięcych pokoików. Najlepiej żeby, prócz lampki nocnej i ewentualnych lampek bocznych, pokój dziecięcy posiadał również oświetlenie górne, o regulowanym natężeniu. Światła boczne, słabsze, przydadzą się przy karmieniu, a te mocniejsze, górne – podczas wykonywania zabiegów higienicznych. Poza tym takie zróżnicowanie oświetlenia ułatwi nam sprawę, gdy pociecha podrośnie i będzie przechodzić etap strachu przed ciemnością.

Nie za mało, nie za dużo.